dawno mnie tu nie bylo, tak sie zlozylo, ze gdy siadalem by cos napisac, ktos lub cos mi przeszkadzalo. a i ja czasem mialem problemy by sklecic kilka zdan wmiare logicznych;)) zaczne od swiat, o ktorych wiekszosc pewnie juz zapomniala ze byly:) rodzice wrocili, o dziwo matka mnie pochwalila ze posprzatanie chaty, do czego ja sie za bardzo nie przylozylem, bo nie mialem wiele czasu na to. w pierwszy dzien swiat zakonczylem obchody moich urodzin, z rodzinka kilka flaszeczek sie zrobilo, a w drugi dzien ze znajomymi pobalowalismy w lokalu ze nie wiedzialem jak sie znalazlem w domu:) po raz kolejny ludzie dziwnie sie patrzyli gdy wykonywalem swoj taniec;)) najwazniejsze ze ja sie dobrze bawilem, tak juz mam, gdzie sie nie zjawie wywoluje zdziwienie:) kolejna dobra imprezka byla imp urodzinowa znajomej, sto lat spiewalismy o 3 w nocy, zreszta kilka innych utworow tez polecialo:) glownym prowodyrem bylem oczywiscie Ja! najlepsze haslo zapuscil moj ziomek z podyplomowki, pod koniec imprezy tak sie na mnie patrzy i mowi na glos do Wszystkich "patrzcie na niego, wogole po nim nie widac ze pil" a ja nie opuscilem zadnej kolejki, a inni owszem:) i najgorsze ze do domku wrocilem niedopity! ale za to rano na zajeciach bylem w rewelacyjnej formie:) juz na zajeciach jedna kobitka tak na Nas sie patrzy i do mnie Ty to chyba nie byles z Nimi na imprezie, usmialem sie niesamowicie! jakie bylo Jej zdziwienie ze bylem tam poganiaczem picia:) ogolnie w szkole zaczyna sie goracy okres, za niecale dwa tygodnie mam egzamin roczny na podyplomowce, a z mgr to nawet nie wiem jak bedzie, bo jakos tak wyszlo ze od ponad miesiaca nie widzialem sie z promotorka:( teraz bylem na 5 dniomym szkoleniu z mediacji, niesamowite dni, bardzo wyczerpujace, mnostwo wiedzy nabylem, szkolonko bylo w Warszawie wiec byla okazja odwiedzic znajomych:) a ze mieszkalem w apartamecie znajomych ktorzy przebywaja w belgii wiec nikt mnie nie kontrolowal i ograniczal kiedy wracalem, co by mialo miejsce gdybym nocowal w osrodku gdzie bylo szkolenie. w sumie w wawce bylem na jednej imprezie ale za to niesamowitej i na trzezwego! bowodem bylo to ze na imp pojechalem autkiem, gdyz do znajomej z ktora poszedlem na miasto przyjechaly kolezanki ktore w niedziele o 6 rano mialy pociag do domu, a ze mialy kilka toreb z ciuchami, wiec zostawily w aucie i poszlismy na impreze, i nie bylo koniecznosci zaworzenia ich do mieszkania, na co w sumie nie bylo czasu gdyz one skonczyly wolontariat o 23 i prosto po tym poszlismy do lokalu... troszeczke sie powyglupialem jak zawsze, ale wszystko bylo w normie:) po imprezie na mieszkanie wrocilem przed 7, usiadlem i sie zastanawialem czy mi sie oplaca isc spac bo o 8 musialem wstac, jednak sen zwyciezyl i troche sie zdrzemnelem. a najlepsze ze w niedziele mialem test zaliczeniowy tego kursu, zdalem, mialem 28 pkt z mozliwych 30 do zdobycia! to byl ciezki dzien, na szczescie sporo bylo pracy w grupach wiec jakos przetrwalem, na wieczor bylem umowiony ze znajomymi ale niestety musialem odpuscic bo organizm sie zbuntowal i zdecydowal ze trzeba isc wczesnie spac:) juz mysle o nastepnych szkoleniach rozwijajacych zakres mediacji:) czas pokaze czy na dluzej zwiaze sie z tymi mediacjami:) planuje napisac artykul do gazety, i moze jakis wolontariat w szkole dotyczacy mediacji. ale narazie musze sie nad innymi sprawami skoncentrowac:) wracajac do szkolenia jeszcze, poznalem tam naprawde kilkanascie bardzo pozytywnych ludzi, z ktorymi spedzilem 5 dni i zdazylem sie zzyc, nawet na koniec byly pozegnale buziaki:) wymiana kontaktow i powrot do szarej tygodniowej codziennosci... ktora przerwie weekend w szkole! poraz kolejny bedzie sie wiele dzialo, zaczynaja sie Juwenalia!! wiadome kto nie pije ten kanalia!!
Czcionka powiększona na życzenie czytelniczki:)